sobota, 14 września 2013

Pisanie


Pisaniem interesowałam się od dziecka. 

Po tym jak zrezygnowałam z bycia sprzątaczką, która zamiata rano chodniki, zdecydowałam się na karierę pisarską. Po książce o komarach, w której opisywałam nocne boje mojej rodziny zakończone rozkwaszeniem komara na ścianie poduszką, przyszła kolej na pamiętniki. Pisałam je przez całą podstawówkę i z dużymi przerwami w liceum. Pierwsze są beznadziejne i nudne, środkowych nie da się czytać ze względu na zawarte w nich opisy moich historii miłosnych i żałosnych wzdychań, a ostatnie zalatują już dowcipem i są całkiem sympatyczne.


Moje zapędy literacko – artystyczne kilka razy stawały w szranki z zapędami ekonomicznymi i jak na razie zawsze przegrywały. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Wiem, że stara tęsknota zawsze powracała. 

Chodziłam na dwa kursy kreatywnego pisania, które dały mi kopa. Niektórzy nie byli fanami mojego talentu, ale inni porównywali mnie do Tołstoja. Ja sama Tołstoja nie czytałam nigdy, ale jestem zwolenniczką tych drugich :) Powiedziano mi nawet: „Znajdź sponsora i pisz”. Nie znalazłam sponsora. Nie pisałam. Praca zawsze była wymówką. Mojej rozpoczętej powieści nie skończyłam, a co gorsza przestałam nawet czytać powieści. Skupiłam się na książkach psychologicznych, dotyczących rozwoju osobistego i duchowego (medytacja itp.) no i o dzieciach. Dzięki temu uspokoiłam się, wyciszyłam, ale też straciłam zapał do pisania, a przynajmniej do pisania powieści. Ciągłe konflikty wewnętrzne, rozdzierające emocje - to było coś, co napędzało mnie do tworzenia interesującego bohatera, który wziąłby trochę tego mojego bałaganu na siebie. Problem polega na tym, że przestałam chcieć taka być. Już mnie nie pociąga rozchwianie emocjonalne, rzucanie się po skrajnościach. A taki ma być bohater literacki dzisiaj. Ja tymczasem zaczęłam ciążyć w drugą stronę. Podoba mi się ład, harmonia, cisza. 

Czy to przeszkadza w napisaniu powieści? Nie wiem. Pewnie nie. Ale wydaje mi się, że moja nowa strona jest jeszcze na tyle słaba, że boję się ją podkopać. Może potrzebuję jeszcze czasu. Może to tylko kolejna wymówka. 

Z tego właśnie zrodził się ten blog. 

Zamiłowanie do pierwszej pasji również pozostało :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz